piątek, 30 września 2016

Sukienka wizytowa z koronki i gabardyny.

Jeśli przeczytacie mój dzisiejszy wpis do końca to wybaczycie mi moją nieobecność,najdłuższą od trzech lat.
Bardzo wiele zmieniło się w moim życiu,szczególnie zawodowym.
Moja najmłodsza córka otworzyła sklep z nową i używaną odzieżą,mnie zatrudniła na półetatu na przeróbki krawieckie.Z dofinansowania kupiła mi nowy overlock.Ma 30-ści ściegów,jak na razie wypróbowałam
pięć.Powinnam go mieć 20-ścia lat temu.
Córka po zakupie odzieży sortowanej,postanowiła aby całą odzież prać,aby była świeża i pachnąca,pracy jest co nie miara,uprać wysuszyć i z powrotem pakować do worków.Tak przygotowaną odzież transportujemy do sklepu.Co dzień na bieżąco wieszają jeśli są wolne wieszaki.Jest to duży plus,ponieważ mamy dużo stałych klientek ,które często nas odwiedzają i zawsze zadowolone z zakupów.
Dla mnie urządzili mały kącik w lokalu,wyposażyli ,urządzili i szyję przeróbki.
 Nie mam chwili wytchnienia tyle mam pracy..Co drugi dzień biorę do domu i siedzę wieczorami,przygotowując sobie pracę,skracam spodnie,tego mam najwięcej,zwężam skracam spódnice,
a jeśli jest taka możliwość,poszerzam sukienki,przerabiam żakiety,lub skracam rękawy,i.t.p.
Nie przyjmuję jedynie szycia miarowego,ponieważ nie wyrabiałbym się z przeróbkami.Chętnych mam bardzo dużo,także posiadam już stałe klientki.Wśród odwiedzających spotkałam wiele znajomych z którymi się nie widziałam kilka lat,koleżanki z pracy,moje uczennice już jako dorosłe kobiety,z dziećmi.Są to bardzo przyjemne chwile,rozmowy,pytania,pozdrowienia.Pewnego dnia odwiedziła sklep koleżanka z podstawówki.
Dla takich chwil warto tam być,między ludźmi,są chwile miłe ale i męczące.
Gdy wracam do domu jestem wykończona a na dodatek co drugi tydzień jestem do 20-ej godziny z wnukami gdy córka ma drugą zmianę,muszę z Martynką odrabiać lekcje bo mąż do tego nie ma cierpliwości.
Czy  rozumiecie teraz moją nieobecność?,oczywiście wiele razy siadałam do laptopa aby napisać do Was,pewnego wieczoru możecie wierzyć lub nie pisząc co raz wolniej na klawiaturze zasnęłam na siedząco.
Obudziłam się gdy uderzyłam czołem o ekran.Śmieszna sytuacja,ale prawdziwa.
Syn ma do mnie żal że za rzadko odwiedzam jego rodzinę,serce mi pęka ale czasu kupić się nie da.
Ale prawdopodobnie wszystko wróci do dawnego życia bo córka ma już inne plany.Oczywiście finansowo jest nam teraz o wiele lżej ale przecież pieniądze to nie wszystko.Zeszczuplałam prawie siedem kilo.
A o to parę zdjęć z mojej i córki działalności.









 Coverlock był prezentem na Dzień Matki.



Życie moje od pół roku wywrócone jest do góry nogami.Najgorszy był pierwszy miesiąc,później  małymi krokami dzień po dniu szło co raz lepiej.Były dni że miałam momentami już dosyć,zmęczenie dawało mi się we znaki.Bo przecież nie tak łatwo zmienić swoje przyzwyczajenia.
Przed rozpoczęciem pracy uszyłam sobie sukienkę na 90-ąte urodziny teściowej .
Model tej sukienki ściągnęłam z któregoś czasopisma.Zrobiłam formę sama na własne miary,skroiłam i uszyłam.




 Zdjęcie przedstawia tył sukienki.

 Tu natomiast dół,tył jest dłuższy od przodu ,ale nie zbyt dużo.
                                                                Tył
                                    Podkrój szyi z przodu,wykończony skośną wiązanką.
                               Wiązanka zakończona z tyło w formie kokardy.
                                  Tył po wykończeniu.

 Zdjęcie rodzinne wraz z babcią.

                                    Dziewiędziesiąt lat mamy,babci i prababci.
Piękne bukiety od całej rodziny i znajomych.
 Sukienka moja uszyta jest identycznie według modelu nic nie zmieniałam, o przepraszam zmieniłam tylko kształt dołu.
Dziś będę już kończyła mój post,oczy odmawiają posłuszeństwa.Jeszcze tylko jedno zdjęcie ,tak wyglądam dziś w dniu moich 60-ątych urodzin.





 Muszę Wam pokazać te zdjęcia ,zakończę mój wpis na wesoło.To moje wnuki szaleją na podwórku po burzy,miały radości co nie miara.A mnie wróciły wspomnienia z własnego dzieciństwa.
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie,mam nadzieje iż niebawem znajdę chwile czasu aby dla Was napisać.
Wasze komentarze będą dla mnie ukojeniem i miłym dla mojej duszy odlotem.










wtorek, 3 maja 2016

Trzy weselne sukienki-z frędzlami ,dla dziewczynki i dojrzałej kobiety.Sposób szycia.

               Ni stąd ni z owąd w jasnym blasku słońca przybyła nareszcie upragniona wiosna.Dała znać o sobie dzwoneczkiem skowronka.
          Przylotem licznych ptaków,zielenią traw na łąkach.
          Z każdym dniem malując nowy obraz świata.Wiosna nie znosi bałaganu,brudu i nudy.Wiosna ma skłonność do porządku.Wiosna nie znosi leni,wiosna jest pracowita.Więc zacznij wiosenne plany,spełniaj marzenia,bo wiosną wszystko się zmienia.Uśpieni przez zimę,witamy blask słońca radośnie i w zachwycie.
Żegnaj-Zimo     Witaj-Wiosno!!!
 
 Tym wiosennym akcentem witam wszystkich moich czytelników.
Przez cały kwiecień byłam tak zajęta że traciłam poczucie czasu.
23 kwietnia mieliśmy rodzinne wesele,wychodziła za mąż siostrzenica męża,a jako atrakcją na weselu w czasie oczepin odbyły się zaręczyny mojej najmłodszej córci .
Pani Młoda nie rzucała welonu,lecz w połowie grającego utworu podeszła do mojej Oli i upięła jej welon na
głowie osobiście ,po chwili doszedł i klęknął przed nią jej chłopak ,oświadczył się jej pytając czy wyjdzie za niego trzymając w ręku pierścionek zaręczynowy.Emocjom tego wydarzenia dodawali muzykanci.
Oczywiście wszyscy goście zaskoczeni i bili ogromne brawa.
Mnie oczywiście poleciało kilka łez,a najbardziej zaskoczony chyba był mój mąż,teściowa i siostry męża.Całe to wydarzenie było trzymane przed weselem w tajemnicy między Parą Młodych,moją córką
i muzykanci przygotowali specjalne efekty.
To tyle wspomnień.
Dziś nie będzie tak długiego postu jak zawsze.Mam kilka zdjęć,które Wam udostępnię.
Najbardziej pracochłonna dla mnie była sukienka mojej córki Izy z frędzlami ,natomiast w dolnej części sukienki wszywałam godety .Trzy z przodu i trzy z tyłu.Cały dół sukienki skroiłam ze skosu z pół koła.Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak ciężko jest wszyć godety ładnie i równo w nadciętym miejscu bez szwów.
 Ja z mężem

 Z wesela to na razie moje najlepsze zdjęcie

Moja wnuczka Martynka

 Sukienka z frędzlami.

Natomiast sukienka mojej wnuczki Martynki szyła mi się najlepiej,na pewno już zauważyłyście czytając mojego bloga ,że uwielbiam szyć dla dzieci.


 Moja sukienka,gotowa po uszyciu.Cała z koronki,górę sukienki połączyłam ozdobnym usztywnionym paskiem.                                                                     

Na początku mojego bloga pisałam Wam jak łączyć pliski skośne gdy mamy za krótkie do odszycia,dziś tak dla przypomnienia bo wyszły mi ładne zdjęcia.

 Pierwszy raz w mojej karierze zawodowej,uszyłam torebkę,na prośbę wnuczki.
 Sukienka Martynki uszyta jest z koronki ,z atłasku i tiulu.Dół z całego koła.Baskinka także z tym że przód krótszy tył natomiast symetrycznie trochę dłuży.
 Te zdjęcia robił mi niespodziewanie Dawid chłopak córki,teraz już narzeczony.
A to już szczęśliwa moja córcia,po zaręczynach.
 Chciałam Wam wysłać filmik z ich szczęśliwego tańca ale jest za długi.
Jak widzicie nie próżnuję.Wiosna zaczęła mi się pracowicie.
W tym tygodniu szyję dla siebie sukienkę na imieniny i urodziny teściowej,kończy 90 lat.
Będzie także uroczyście i rodzinnie.
Szyję i robię zdjęcia ,opiszę ją także na blogu.A teraz szykujemy się na majowy spacer.
Czekam na Wasze komentarze.Pozdrawiam Was Wszystkich wiosennie.




piątek, 18 marca 2016

Sukienka wiosenna.Jak prosto i łatwo skrócić firankę?


W mojej pracowni zapachniało wiosną.Wszędzie bukiety sztucznych kwiatków.Tercet wiosennych kolorów
opanował mój dom.A to wszystko za sprawą mojej wnuczki Martynki.
W poprzednim poście opisałam Wam jak zrobiłam wianuszek na głowę potrzebny na przedstawienie.
Dziś chcę Wam pochwalić się sukienką którą zaprojektowałam i uszyłam  do głównej roli w przedstawieniu szkolnym mojej wnuczki ,grała rolę małej wiosny.Bardzo to przeżywała,bo to jej pierwszy debiut.
Oczywiście poradziła sobie wyśmienicie.Sukienkę którą jej uszyłam jeszcze bardziej podkreśliła tak ważne wydarzenie pierwsze w jej życiu.
Ja także pierwszy raz szyłam strój wiosny.Wcześniej były księżniczki,Kopciuszek,Piękna i Bestia,
księżniczka Zosia,strój księżniczki arabskiej,i.t.p.
Ale sukienki dla wiosny nie.Choć szyję już tyle lat.Ale zawsze ten pierwszy raz musi być jak nie dla własnych dzieci to dla wnuczek.
Nie będę dziś się rozpisywać obszernie,przejdę od razu do zaplanowanego tematu.Efekt mojej pracy oceńcie Wy ,ale muszę się pochwalić,jedną ocenę już miałam,pierwsza była córka następnie Martynka ,
i bardzo dla mnie ważna ,słowa wychowawczyni Martynki,jeszcze tak pięknej wiosny nie miałam przez tyle
lat mojej pracy,czyż nie jest miło usłyszeć takie pochwały?

A teraz kilka zdjęć jak kroiłam tę sukienkę i szyłam.Nie mam ich zbyt wiele,a to dla tego iż gonił mnie czas.
17 MARCA było przedstawienie a ja zaczęłam szyć w poniedziałek 14.

 Z szyfonu kroiłam wierzchnie elementy sukienki.
Góra sukienki,wierzch osobny,połączony tylko na podkroju szyi i przy wszyciu rękawów z podszewką,dołem góra wierzchu jest osobno,nie łączona z dołem sukienki.
Wszystkie elementy z szyfonu kroiłam ze skosu,
natomiast dół sukienki z całego koła bez szwów
bocznych.


Rękaw jest dwuczęściowy,główka mocno umarszczona połączona z podszewką.



Aby dobrze szyjka przechodziła przez główkę na środku tyłu wszyłam krótki zamek.
Podczas wykańczania dołu rękawka musiałam lamówkę najpierw z fastrygować, ponieważ trudno by mi było odszyć od razu przy tak wąskim rękawku,nigdy nie szyję takich rzeczy wykończeniowych po szpilkach,
ponieważ szpilki uwypuklają tkaninę i powoduje to jej nadmiar.
Zanim wszyłam rękawy i wykończyłam podkrój szyi połączyłam szpilkami,ramiona podszewki z bluzką i szyję,wyrównałam wszystkie elementy i dopiero wykańczałam.

 Na linii pasa całą halkę umarszczyłam na maszynie, bardzo pomocna do tego jest gumka t.z.kapeluszowa,nawinięta na szpuleczkę bębenkową.Po umarszczeniu halki jeszcze raz razem marszczyłam z wierzchem podczas łączenia.Na dole halki doszyty jest tiul dwie falbanki.

Na dole sukienki naszywałam kwiatuszki z tych samych gałązek z których zrobiłam wianuszek.
Łączyłam różnie aby były bardziej kolorowe.

Nie wiem dlaczego aparat tak zmienia kolor tkaniny,próbowałam różnymi pokrętłami i z lampą i inne ale nie ma tego orginalnego koloru.
Mam nadzieję że spodobała się Wam moja wiosna.Jeszcze ostatnie zdjęcie z występu Martynki.
                          Mój sposób na proste skrócenie za długich firanek.
W okresie przedświątecznym zmieniamy w oknach firanki.Często kupujemy nowe,a te nie raz są za długie
do wysokości naszego okna.Ja często tak mam że jak są ładne to za długie i muszę skracać.Trudno jest 
spotkać dł.firanek odpowiednią do naszych okien.Wówczas musimy skracać.
Na pewno panie które szyją już długo mają swoje metody.Ja dzisiaj chcę pokazać jak ja to robię,może skorzystają z mojej rady panie dopiero uczące się szycia,wiem z doświadczenia iż dla nie których pań jest to sztuka nie lada wyzwania.Zobaczcie jak ja to robię.


 W czasie szycia takiego obrębka obydwie dłonie są zajęte,prawą ręką modeluję obręb,przytrzymuję sztywno przed sobą,a lewą dłoń mam za stopką trzymając sztywno uszytą cześć obrębka.Zawsze górny obrębek firanki szyję szerszy,do długości dodaję 6 cm.Podwijam do lewej strony 3cm. i jeszcze raz zawijam  3cm.Zapytacie po co.A to dlatego aby żabki na których zawieszam firanki nie uszkodziły jej,im bardziej obręb masywniejszy to nic mu się nie stanie a i łatwiej jest zawijać w ten sposób,wychodzi bardziej 
równy.Do szycia firanek stosuję dobre nici,najlepsze są rasanty ,szyją bardzo ładnie i są odpowiedniej grubości.Zamawiam przez internet ostatnio kupiłam dwie szpulki czarnych,starczą mi na rok może dwa.
Wracając do tematu,Ja taki obręb upinam szpilkami tylko na początku,później to co jakiś czas sprawdzam szerokość obrębka centymetrem i szyję.
Bardzo ważne jest aby taki obrębek trzymać sztywno i z tyłu po uszyciu i z przodu żeby się nie skręcał i na końcu był równy z brzegiem.


















 Natomiast obrębek na bokach szyję na szerokość 1cm.Też zawijam raz 1cm. i drugi raz po tym centymetrze.Zawsze firanki szyję ściegiem gęstym,aby nie wchodziły po upraniu nitki splotu firanki.
Do nowych firanek miesiąc temu uszyłam sobie ozdobne zasłonki.
Na dziś to już wszystkie moje rady i propozycje.
Jeszcze mam na koniec prośbę jeśli lubicie mój blog,lubicie czytać moje rady,moje projekty i lubicie moje
szycie to na początku po prawej stronie jest link do konkursu w którym biorę udział,proszę o zagłosowanie
na mojego bloga a tu jeszcze podaję link.

 http://szyciowyblogroku.pl/zgloszenie/szycie-krok-po-kroku-2/

 Ponieważ przed świętami już w środę jadę do córki nad morze chcę już dziś złożyć Paniom i Panom życzenia świąteczne.
 Po świętach będę szyła sukienkę na wesele,które mamy 23 kwietnia na pewno napiszę o niej.
Dziś to już wszystko o czym Wam chciałam napisać.
Jeszcze raz wszystkiego najlepszego na zbliżające się święta i oby wreszcie zaświeciło słońce,oby wiosna przyszła jak najszybciej,to i nam będzie weselej .Pozdrawiam wszystkich i proszę o komentarze czy moja rada jak skrócić firanki przydała się Wam.










 






Ciekawe artykuły

Moja lista blogów

Szukaj na tym blogu

Moda i uroda

FlyB - Moda i Uroda

Google+ Badge

szycie od A do Z