sobota, 18 stycznia 2014

Sukienka mojej małej księżniczki

Dziś napiszę krótki post,chcę  pokazać zdjęcia mojej małej księżniczki.
Wszystkie dziewczynki no może nie wszystkie ale większość lubi być ubrana na pierwszy bal w sukience swoich ulubionych bohaterek z bajek.Wybór jest bardzo duży,wszystkie piękne,Barbi,Królewna Śnieżka,
Piękna i Bestia,Czerwony Kapturek, a także Kopciuszek.
Mojej wnuczce uszyłam na bal właśnie sukienkę Kopciuszka.
Jeszcze tylko ten rok i sukieneczka będzie za mała,za rok a nawet wcześniej będę musiała uszyć nową ,ale już innej bohaterki bajkowej na pewno nie będzie to Monster High.
Dla drugiej wnuczki uszyłam komplet do baletu,pisałam o niej wcześniejszym poście.
Bardzo lubię szyć dla dzieci a szczególnie dla dziewczynek jest tyle możliwości,wystarczy mało materiału lub
kilka różnych kuponów połączyć w całość i uszyjemy spódniczkę albo i sukieneczkę,nie muszą być tak bardzo dopasowane,bo dla dzieci raczej szyjemy ubranka luźne aby miały swobodę ruchu podczas zabaw.



Czyż nie jest urocza,i jeszcze ten wzrok?
 Tak pozować do zdjęć to trzeba mieć talent,choć ma tylko pięć latek.

 Zdjęcia ozdobiła moja najmłodsza córka,dla mnie to czarna magia.
To zdjęcie zgłosiłam do konkursu w Burdzie na przebranie karnawałowe,jeśli podoba się Wam ta sukieneczka to proszę głosujcie na nią strona internetowa
www.burda.pl                   konkurs-przebranie karnawałowe.
Może uda mi się wygrać te poduszeczki od razu podarowała bym mojej" bohaterce bajkowej"
                                          Kopciuszkowi.
Z góry dziękuję,ale wybór pozostawiam Wam nic na siłę,bo jest bardzo dużo zgłoszonych pięknych modeli
co jeden to ładniejszy.
Ja tę sukienkę szyłam prawie pół roku,ale nie bez przerwy,gdy chciałam odpocząć,od stresować,zapomnieć
o codzienności siadałam i dla odprężenia szyłam tę sukienkę.
Szyjąc zapominam o całym świecie,jestem tylko ja i moja przyjaciółka"maszyna do szycia".
A jak Wy czujecie się gdy zasiadacie do maszyny czy to tylko z obowiązku,zawodowo,czy tak jak ja
z pasji ,hobby,zainteresowania.???
Może ja jestem taki odmieniec pisząc o szyciu z takim zachwytem ale nic na to nie poradzę,może uda mi się zarazić Was moim "wirusem".
Następny post już o szyciu krok po kroku.

Nowy model sukienki,projekt własny-trudna.

Witam.
Zaczęłam pisać post dla Was,ale był całkiem inny początek,i skasowałam go.Dlaczego?Już wyjaśniam.
Muszę Wam o tym napisać chociaż w kilku zdaniach.        Gdy pisałam,mąż nagle z meczu piłki ręcznej                                                                                         
Polska-Rosja,przełączył program w telewizji na pierwszy TVP,Agata Młynarska w swoim programie
wspominała Czesława Niemena.Gośćmi między innymi była żona Małgorzata i córka Natalia Niemen.Oczywiście program tak rozproszył moje myśli,że zaprzestałam pisanie dalszego wpisu.
Uwielbiałam piosenki Czesława Niemena,słuchając wspomnień o Nim czekałam na piosenkę"Wyspa",ale nie puścili jej,natomiast dużo wspomnień było o piosence"Dziwny jest ten świat",oczywiście gdy wspominali o wielkiej miłości Czesława do żony łza mi się zakręciła w oku
tak jak wszystkim w studio.Agata Młynarska nie ukrywała swoich łez.Powiecie co to się ma do
szycia,czy też nauki szycia,uważam że troszkę odskoczni w innym temacie nie zaszkodzi,a tym
bardziej że Czesława Niemena uwielbiała cała Polska,jego piosenki były ponad czasowe i wciąż
nie tracą na wartości.
Po tym programie troszkę rozmawialiśmy z mężem,a mąż nawet zaśpiewał jego piosenkę
"Nie jesteś moja i nie ma na Ciebie sposobu i.t.d.Piosenkę tę mój mąż uwielbia śpiewać,
powiem Wam w sekrecie,że śpiewa nawet ładnie.Nie wiem jak Wy ale ja rosłam wraz z piosenkami
Cz.Niemena.To taka moja chwila słabości,przecież muzyka jest wśród i obok nas.
Ja szyję na maszynie a obok mojego warsztatu córka najmłodsza ma pokój,słyszę muzykę a córka razem z wykonawcami śpiewa,zna wiele utworów,dawnych i obecnych.Gdy słyszę muzykę obok
nie przeszkadza mi to wręcz przeciwnie,jest mi weselej i raźniej.
Ale dość wspomnień,nie chcę Was zanudzać.

Dziś chcę Wam opisać mój nowy model sukienki który zaprojektowałam sobie na sylwestra,ale nie
 ujrzała "światła dziennego"a dlaczego to już nie ważne i nie ma co żałować.
Ale nadszedł czas studniówek,najstarsza moja córka powiedziała przyjaciółce o mojej sukience,
natomiast córka przyjaciółki mojej córki(ojej ale namieszałam,ale chyba zrozumiałyście?)
ma bal studniówkowy i poprosiły mnie o piękny model sukienki aby nie był powtarzalny.
Zaproponowałam mój model,zapewniając że nikt nie widział.Troszkę upiększyłam,troszkę zmieniłam,i wyszło arcydzieło nie powtarzalne,jeszcze ładniejsza niż moja,trud się opłacał.
Stwierdziłam co młode ciało to młode,każdy model będzie się prezentował inaczej na różnych figurach.
Oceńcie sami.

 To już nie ten wiek na takie sukienki.



 Na pewno zgodzicie się ze mną,iż taki model pasuje bardziej dla młodej pięknej dziewczyny.
Sukienka uszyta jest z satyny i z szyfonu.

Góra sukienki składa się z gorsetu ,na wierzchu
przyozdobiony szczypankami,szerokość szczypanek1.5cm.Szyłam te szczypanki jeden cały dzień,uszyte są z szyfonu.





Po uszyciu szczypanek kroiłam z nich poszczególne elementy gorsetu.
Bardzo ważne podczas szycia gorsetu jest  aby nie pomylić góry z dołem,ja choć tak długo szyję, zawsze sobie zaznaczam nadcinkami,a także ważne są punkty spotkań.
 Jeszcze lepiej aby się nie pomylić i mieć pewność od razu uszyłam zaszewki w dolnej części gorsetu.
Gorset kroi się podwójnie.
Jeśli bez dodatkowych elementów to wierzchnie części należy usztywnić fizeliną.




 Najpierw szczypanki połączyłam na górnej
części gorsetu.





 Dół gorsetu część do linii pasa,od lewej strony.
Nie kroiłam, najpierw połączyłam na maszynie po wszystkich brzegach na szerokość 0.3cm.
Dopiero po przeszyciu w koło wykroiłam całość
przodzika.
 Tak wyglądało po prawej stronie.
 Doszyta szelka.Nie wiem dlaczego tak różne kolory powychodziły,może to zależy od światła.
Robiłam zdjęcia o różnych porach,rano popołudniu i wieczorem.
 Środek dołu gorsetu.
 Przygotowany gorset do połączenia z dołem
sukienki.







Gorset połączony z tyłem sukienki,tył z samej satyny,krótki,po środku wszyty zostanie zamek kryty.

 Wierzch spódnicy to 4m.szyfonu umarszczonego na linii pasa,długość110cm.

 Spód natomiast długi z satyny uszyty na wzór
spódnicy"tulipan",
Także miał być marszczony w pasie ale po pierwszej mierze stwierdziłam że lepiej będzie odszyć zaszewki z przodu i z tyłu.Okazało się że zrobiłam dobrze ponieważ marszczony wierzch i spód spódnicy bardzo pogrubia figurę w pasie(co niestety ja zrobiłam w swoim pierwowzorze,widać to na zdjęciach jak mnie pogrubiło,ale poświęcę się i poprawię).


 Chcę Wam pokazać jak odszywałam pliskę wykańczającą górę tyłu po wszyciu zamka.
 Po upewnieniu się że końce zamka wszyte są równo,zawsze przed wywróceniem do prawej strony obcinam rogi aby po wywróceniu nie było za grubo.

Góra tyłu po wywróceniu,później zafastrygowałam i przeprasowałam.




 A to już tył razem z szelkami,końce szelek będą wszyte między górą a dołem.
 Uprasowane elementy czekają na połączenie.
Dół szyfonu odszyłam wąskim obrębkiem.


 Jeszcze raz prezentuję sukienkę w całej okazałości,przód i tył.
Zastanawiacie się co to jest pomiędzy górą a dołem sukienki na linii pasa?
 
 Już piszę,jest to ozdoba zamiast paska,uszyłam pasek na rozmiar obw.talii wywróciłam,wypełniłam
pianką,umarszczyłam i wszyłam pomiędzy górą a dołem na linii pasa.
Najtrudniej było mi z tyłu podczas wszywania zamka bo było dość grubo tkaniny ale po wielkich
zmaganiach,troszkę prucia udało się.
Teraz Wy oceńcie czy miałam rację pisząc że to sukienka niepowtarzalna,urocza.
Przez tyle lat co ja szyję,już dawno nie miałam tak ogromnej satysfakcji jak po uszyciu tej sukienki.
Myślałam że już się wypaliłam,że pora skończyć z projektowaniem szycia trudnych modeli,teraz wiem jak bardzo się myliłam.Gdy widziałam radość dziewczyny po założeniu gotowej sukienki
upewniłam się że jeszcze mogę wiele,że jeszcze nie nadszedł mój koniec.








czwartek, 2 stycznia 2014

Sukienka dla małej baletnicy.

Mamy już rok 2014.
Niech się spełnią Noworoczne życzenia.Te łatwe i trudne do spełnienia.
Niech się spełnią te duże i małe,te mówione głośno lub wcale.Niech się spełnią te wszystkie,
krok po kroku,niech się spełnią w Nowym Roku.
A gdy się one już spełnią niech dorzuci garść nowych,bo tylko one nadają życiu sens!
Wejdźcie w Nowy Rok jak w nowej sukni wchodzi się na najwspanialszy bal świata.
Wierzę że wspólnie będziemy tutaj trwać-krocząc razem przez wszystkie dni Nowego Roku.


Moje jedno marzenie się spełniło właśnie dzisiaj.
Projekt mojego modelu sukienki zajął drugie miejsce w konkursie z hurtowni tkanin w Poznaniu.
Dziękuję Wszystkim za głosy oddane na moją kreację,bez Was nie osiągnęła bym tak wysokiego miejsca.
Składam ukłon w Waszym kierunku w wielkim podziękowaniu.Jeszcze raz bardzo,bardzo dziękuję.

Uwielbiam szyć dla dzieci,parę lat wstecz szyłam dla córek i syna,teraz szyję dla wnucząt.
Pisałam Wam wcześniej że syn poprosił mnie o uszycie stroju baletowego na gwiazdkę dla mojej wnuczki Hani.
Uszyłam ją zdążyłam dzień przed Wigilią.A nie było to łatwe,ponieważ nie mogłam zmierzyć,pobrać miar.
Przecież to miała być niespodzianka,ale udało mi się uszyć idealnie,choć prawdę mówiąc troszkę mi pomogła moja mała modelka Martynka,przymierzała nie protestując.


Radości nie było końca,inne prezenty odeszły na bok.
Hania od razu zatańczyła "jezioro łabędzie" oczywiście własnej chorografii.









Strój tak się jej podobał że nie chciała zdjąć,ubrana była aż do końca dnia.





Pokarzę parę zdjęć jak kroiłam i szyłam.
Body skroiłam bez szwów bocznych.
Tył natomiast ma szew na środku,wszyłam zamek
kryty tego samego koloru.

 Wykorzystałam tkaniny takie jak:
tiul,tiul z cekinami i elastyczną lajkę,organtynę.

Skrzydełka na główkę rękawa skroiłam z organtyny,
Trzy koła o jednakowej średnicy skroiłam z tiulu.
Natomiast z organtyny dwa na spód spódniczki.

Aby tiul troszkę ozdobić na wierzchnim kole z tiulu
naszyłam paseczki z tiulu z cekinami.
 Wszystkie koła ukrochmaliłam aby były sztywne,
żeby spódniczka ładnie stała.

Gotowe skrzydełka na wierzch główki rękawa.
Układające się w motylki.

Body oczywiście uszyłam tak jak dla dorosłej osoby w kroku odszyłam białą bawełną,wszyscy wiedzą po co.
Połączone ze sobą wszystkie koła spódniczki.
Na samym spodzie organtyna,dwa koła,
trzy koła wierzchnie to tiul.


Prawie gotowe body,szyjkę i dół majteczek wykończyłam wąskimi lamówkami.













Nawet w święta spódniczka była cały czas ubrana,gdyby mogła to by w niej spała.
Dla mnie było to wspaniałe przeżycie patrząc na radość mojej wnuczki.






Aby Martynce nie było przykro(druga wnuczka,pomagała mierząc strój)
uszyłam jej tuniczkę,ale szycie tej tuniczki opiszę w następnym poście.
Możecie korzystać z mojego projektu aby szyć dla własnych pociech pozwalam ,szyjcie dla nich bo potrafią się odwdzięczyć mocnymi uściskami i całusami.



Tu natomiast mój wnuczek w koszulce
uszytej oczywiście przez babcię,z resztek
tkaniny które mi zostały z bluzki którą
uszyłam córce,kratka ma może 10 albo
i więcej lat,przydała się bo kratka wróciła do łask,cieszy mnie to bo najwięcej
z dawnych lat mam właśnie kratki.
Muszę wykorzystać moje zapasy puki
jeszcze są na topie.






Troszkę się naszyłam przed świętami,ale ważne dla mnie było to widząc radość i uśmiech z niespodzianek.
Jak widzicie na zdjęciu,wnuczek od razu zasiadł przy swoim nowym laptopie który dostał od Mikołaja.
Teraz nie będzie mnie przeszkadzał gdy będę pisała nowe posty dla Was,ja na swoim on na swoim.
Następny post postaram się napisać niebawem.
Piszcie do mnie w komentarzach,pytajcie o co tylko chcecie odpowiem na każdy Wasz komentarz.








Moja lista blogów

Ciekawe artykuły

Szukaj na tym blogu

szycie od A do Z

Powered By Blogger