piątek, 30 października 2015

Sukienka prosta z baskinką-rady jak uszyć?

Gdybym była krawcem czasu,to po nocach skrycie.
Szyłabym dla smutnych ludzi nowe piękne życie.
Piękne jak spod igły i trwałe tak,że miłość nie zniszczy się nigdy.
Z jednej tkaniny wszyscy jesteśmy,co się wyciera, strzępi przez lata.
Lecz jeśli chcemy, te wszystkie dziury miłością da się załatać.
Na chłody dałabym ludziom podszewkę z nadziei,w rękawach po uśmiechu.
Gdyby ktoś się rozkleił.
Dzień dobry,a może Dobry wieczór
Witajcie po trochę dłuższej przerwie.Ten rok jest dla mnie bardzo trudny,(zdrowie jak na razie  nie szfankuje
dzięki Bogu) ale brak czasu,najpierw dużo gości,później dom straszył pustkami.Dwa miesiące sierpień i wrzesień mieszkali z nami synowa,syn,wnuczka Hania i wnuczek Maciuś.Obecnie wyprowadzili się do
własnego mieszkania,bo podobno młodzi powinni żyć osobno,dla ich dobra i rodziny.
Przerwa moja nie wynikała z lenistwa.Pisanie dla Was sprawia mi wiele radości.Nie rezygnuję ale,
odrabianie lekcji z wnuczką,pilnowanie wnuka aby nie pomalował książek,choć raz już to zrobił,dobrze że to była ćwiczeniówka.Martynka biedna tak płakała że nie mogłam jej uspokoić.Na drugi dzień kupiłam mu
książeczkę do malowania,siedzi przy swoim stoliku i też odrabia lekcje.I tak prawie co dzień.
Do domu wracam wypompowana,zmęczona i nic mi się nie chce,jak by tego było mało to jeszcze palenie w centralnym picu,obłęd.
Młode mamy współczuję Wam,odrabianie lekcji z dziećmi w dzisiejszych czasach to trzeba mieć podwójny rozum.Nie daj Boże gdy dziecko ma problemy z nauką,każda szkoła to inne książki i inny program,wiem 
bo druga wnuczka chodzi do innej szkoły i ma całkiem inne książki,alfabet nie istnieje obecnie........
Może to już starość mnie goni,lub jesień tak na mnie wpływa.Nie wiem w każdym bądź razie ten rok muszę jakość dotrwać do końca ,może nowy będzie dla mnie łaskawszy.
Odbiegłam od głównego tematu mojego wpisu ale wybaczcie,życie
W świecie szumu i hałasu
i w pędzącym wiecznie tłumie
na refleksję nie ma czasu,
nie ma mowy o zadumie…
Niewolnicy współczesności
są zmęczeni, zagonieni,
senni ? aż do szpiku kości;
w wolny czas ciężko zranieni.

Wszystko szybko ? bo czas leci,
bo odsetki, spłaty, raty,
pies, komputer, praca, dzieci …
…a w doniczce uschły kwiaty.

Wyścig z czasem każdy przegra,
nic starania tu nie zmienią,
bo wyścigu tego meta
leży… dwa metry pod ziemią.
Już ,już dla niecierpliwych.
Przygotowałam dla Was dziś post ,jak uszyć prostą sukienkę którą uszyłam córce na wesele,które było
24 X.                          Sukienka z baskinką.
Sukienka prosta, z tkaniny żakard ,bardzo dobra gatunkowo i dobra do szycia.
Góra sukienki prosta z cięciami wyszczuplającymi,odcinana w pasie,dół sukienki to spód, spódnica
trapezowa mocno zwężana ku dołowi,natomiast  jako wierzch na linii talii wraz z spódnicą wszyta baskinka z przodu krótsza z tyłu lekko dłuższa.Aby zakryć umięśnione ramiona przyszyłam krótkie skrzydełka zamiast
rękawów.
Najpierw była wycieczka po bazarach,później przymiarki w galeriach i w sklepach z odzieżą.Nic nie odpowiadało córce,albo za ciasna,lub fason nie ten.To dla tego iż po urodzeniu syna,a ma już ponad trzy lata
nie może pozbyć się nadwagi.
Moja natychmiastowa decyzja,ostateczna,bo za nim córka by się zdecydowała co i jak to nie wiem czy by 
mi starczyło czasu na uszycie,dwa dni lub jedna noc.Znowu wycieczka po internecie,jak,jaki model,oczywiście modna i wygodna.
Wybrałam prosty fason sukienki,uwierzcie mi na słowo było cztery przymiarki,za nim mogłam kończyć już na tip top.Ku mojemu zaskoczeniu córka zadowolona,szczęśliwa,Efekt końcowy oceńcie Wy!
Tuż przed wyjazdem na wesele,mimo zimna córka poświęciła się.





Panie które szyją wiedzą iż najtrudniej jest szyć dla siebie i dla bliskich.
Mogą wymyślać,tu dopasuj,tu wyżej,krócej i.t.d ,i t.d.Trzeba mieć stalowe nerwy.
Gdy szyję dla siebie ,to od razu zszywam na maszynie,natomiast dla kogoś innego najpierw wszystkie elementy fastryguję do pierwszej miary.
 W spódnicy robiłam po dwie zaszewki z przodu i z tyłu.
Tyle do podcięcia pachy z tyłu.
Wszystkie poprawki zaznaczam zawsze szpilkami
 Tyle do zwężenia dół spódnicy




                                  Cięcia z przodu

 Podnieś musiałam dół tyłu na linii pasa













                                                                          Jeszcze jedno 
                                                                   zdjęcie dołu 
                                                                spódnicy
 Sukienka po pierwszej mierze.
 Już wcześniej pisałam Wam jak nanoszę poprawki po pierwszej
mierze,ale uważam że nie zaszkodzi pokazać jeszcze raz,dla przypomnienia,a może któraś z pań nie czytała tego posta.







Odwracam na lewą stronę i kredką krawiecką w miejscach
gdzie są szpilki nadciągając tkaninę rysuję kreski,będę miała gotowe do zwężenia.
























 Tak postępuję z każdym elementem.


 Na tym zdjęciu widoczny jest dół baskinki do zwężenia.Baskinkę kroiłam po skosie ale nie z całego koła.
Ma ona szwy boczne zeszyte ,a to dla tego aby dobrze dopasować ją w pasie,aby nie była marszczona lecz 
wszyta na linii pasa gładko tak jak spódnica.
 A oto efekt nanoszonych poprawek,przód
 Podczas miary z tyłu spinam środek także szpilkami,po skończonej mierze wypinam szpilki i od razu zaznaczam miejsce wszycia zsuwaka krytego.
 W jednym z moich postów opisałam dokładnie jak wszywam zamek kryty do sukienki.Dla przypomnienia,najpierw od góry wszywam kryto lewą stronę zamka,następnie po lewej stronie sukienki,prawą stronę zamka najpierw przyszywam po lewej stronie po brzegu taśmy wdając go lekko aby był tak samo wszyty jak lewa strona,jest to zabieg pomocny,łatwiej i równo się wszyje.Dół tyłu nie zszywałam przy zakończeniu zamka,a to dla tego iż łatwiej jest zdjąć sukienkę.

 Po wszystkich narysowanych punktach zszywam sukienkę,ale najpierw góra,przód i tył później dół.
Gdy mam gotową górę sukienki i gotowy dół łączę górę z dołem.
 Kilka zdjęć robiłam z lampą bo szyłam także wieczorami i kolory tkaniny wyszły różne tak jakby każdy element był innego koloru.Kolor orginalny to ten pomarańcz,ale w rzeczywistości cała sukienka jest koloru
dojrzałej brzoskwini,tak jak już w gotowej ubrana jest córka.Zawsze zaszewki w spódnicy zaprasowuję w kierunku środka.
 Baskinka uprasowana gotowa do połączenia,krótsza to przód,dłuższa tył




Podkrój szyi i tyłu odszyłam na przed połączeniem ramion
Po odszyciu ,zamknięciu odszycia uprasowałam przód i tył.




Plisek nie podklejałam fizeliną ponieważ nie raz tego nie robię,to zależy od rodzaju tkaniny.



Teraz moja rada dla pań.
Cięcia z przodu i tyłu najpierw zaprasowuję w stronę boku natomiast później w stronę środka.
W ten sposób cięcia łatwiej można kształtować.  


Gładki uprasowany tył sukienki





 Zanim zacznę zszywać ramiona,bo boki już mam połączone,mierzę wszystkie elementy czy mam równe,tu gdzie było dołem do skrócenia także skracam,robię równą linię dołem,środek przodu lekko wyokrąglony ku bokowi.




 Pachy nakładam na siebie spinam szpilkami ,
sprawdzam czy pokrywają się cięcia i ramiona.











Moje ramiona z przodu różniły się więc musiałam
zaznaczyć mydełkiem ile zeszyć,z jednej strony mnie a z drugiej więcej,a to po to aby pachy były jednakowe.

 Zszywanie ramion zaczynam od pachy w kierunku
szyi tak łączę od razu ramiona wraz z odszytymi pliskami przodu i tyłu.
Trzeba równo zeszyć aby podkrój szyi się nie
zmienił.








Po odwróceniu i ukształtowaniu pliski ,po prawej stronie przymocowuje pliskę do ramienia po zeszytym szwie,jeśli nici są dobrze dobrane kolorem do tkaniny to to przeszycie jest nie widoczne.
Ale musi się pokrywać ze sobą szew pliski ramieniowy i szew ramienia,szyję po prawej stronie aby dobrze uszyć.




Teraz pozostało mi już połączyć spódnicę 
z baskinką,spódnica z tyłu ma na linii pasa z tyłu 
mniejszy podkrój.
 Przed łączeniem najpierw nakładam szwy boczne spódnicy i baskinki na siebie.
Wszystkie środki z przodu i z tyłu.


Łączę spódnicę z baskinką na maszynie na szerokość stopki.

 Szew łączący z górą sukienki szyję na szerokość 1cm.i zaprasowuję go do góry,następnie wszystko razem dziergam.

Prawie gotowa sukienka na manekinie,zrobiłam jeden poważny błąd ,ale to z pośpiechu,musiałam 
poprawić,jestem ciekawa czy Wy to zauważyłyście???

 Tu już błąd poprawiony,ciekawa jestem czy zgadniecie.



Do ostatecznej miary córka przyjechała z dziećmi,nie pomogły 
prośby,błagania,ciągle przeszkadzały. 
Martynka także chciała pozować a Kuba naśladował ją.
Było trochę zamieszania aż w końcu dziadek się ulitował i się nimi zajął,ale i tak Kuba nie podarował bo bez mamy ani rusz.

Ostateczne zdjęcia wykonałam przed domem córki,5min.przed wyjazdem na ślub i wesele.
Z uszycia tej sukienki mam bardzo dużą satysfakcję ,a to dla tego iż mojej córce bardzo ciężko dogodzić
ale tym razem nie miałam problemów,ze wszystkim była zgodna i cierpliwa.
Jak szyłam skrzydełka do pach napiszę w osobnym poście.Zbyt dużo bym musiała wstawić zdjęć a nie chcę
pisać metrowego postu.
Jeśli znajdziecie jakieś błędy to ich przegryźdźcie,piszę późną porą,oczy bolą ale musiałam napisać abyście
o mnie nie zapomniały.
Czekam na Wasze odwiedziny,piszcie ,komentujcie,pytajcie w wolnej chwili odpowiem na każdy komentarz.


Cóż by to było za wesele bez osoby towarzyszącej?
Zięć także lubi pozować do zdjęć chyba wnuki mają to po nim.























 

wtorek, 8 września 2015

Szycie wakacyjne,urlop.

Nawet sobie nie wyobrażacie co się działo u mnie w tego roczne wakacje.Dużo gości,odwiedzin.
Nie planowany wyjazd nad morze do córki.
Na pewno przyznacie mi rację ,iż imprezy,wyjazdy ,spotkania nie planowane są najmilsze,wspaniałe.
Lecz wszystko kiedyś się kończy i trzeba wracać do rzeczywistości.
Przed wyjazdem do córki uszyłam sobie kilka rzeczy,tak jakbym czuła że się przydadzą.
Ale zanim pokarzę Wam zdjęcia muszę się Wam pochwalić, dla mnie to była bardzo miła wiadomość,
od mojej czytelniczki Sylwii która prowadzi bloga-Sylsiakowe zacisze.Otóż Sylwia przeczytała mojego posta którego napisałam 29 maja 2013 Było już dla dziewczynek,teraz coś dla małych kawalerów.Z moją pomocą uszyła czapeczki dla swoich pociech.Dla mnie jest to bardzo miłe zaskoczenie a także motywacyjne do dalszej mojej pracy,pomocy dla Pań chcących szyć.


Czyż nie są przepiękne,sama bym lepiej nie uszyła,gratuluję Pani Sylwii za tak piękne wykonanie czapeczek według mojego projektu.     CUDOWNE-CZYŻ NIE PRZESADZAM?.
 Forma bluzki z burdy.









 Spódnica forma z burdy

Bluzka różowa mój projekt.
Lato mieliśmy przepiękne,choć momentami miałam już dość słońca i tych upałów.
Ale gdy będąc nad morzem trafiliśmy na zachmurzone niebo,mówiłam sobie ,słoneczko wróć proszę.
Rano wiatr,zimno,a popołudniu słoneczko mnie wysłuchało i wróciło.Coś fantastycznego,córka powiedziała żartem mamo jesteś czarodziejka.


 Tak było rano do godziny 12........

A tak po godzinie 12.
Moja córka bardzo lubi różne zwierzątka,miała rybki,króliki no i Piksela który został z nami ale to co 
nam pokazała gdy do niej przyjechaliśmy było dla mnie wielkim szokiem















Tego się nie spodziewałam,szczurek,
było to dla mnie wielkim zaskoczeniem ponieważ
Ola moja boi się panicznie pająków,myślałam że
takich zwierzątek także,ja osobiście boję się strasznie mysz a już nie mówiąc szczurków,trzymali go z daleka ode mnie.






Nie chciało nam się wracać,było tak cudownie,przyjemnie i sympatycznie.Rodzina Dawida(chłopiec córki)
przyjęła nas jak starych znajomych.
 Babcia Dawida
Mój mąż z dziadkiem Dawida od razu znaleźli wspólny temat do rozmów.
Na razie bardzo rzadko siadam do maszyny,choć mam dla Was przygotowane różne tematy.
Obecnie mieszkają z nami synowa z wnuczkiem Maciusiem,i z Hanią wnuczką.Od pażdziernika przeprowadzają się na swoje.
Mam już dwie małe uczennice.
Martynka i Hania poszły do pierwszej klasy mają po sześć lat,tak zadecydował nasz obecny rząd,urywając
maluchom dzieciństwo.
 Tak ubrałam moją pierwszą klasistkę,biała bluzeczka i granatowa prenceska.
Zamiast rożka ze słodyczami były białe róże na dobry początek.
Ale początek nie był dla Martynki szczęśliwy,skacząc na trampolinie 02 września naderwała ścięgno w kostce i teraz ma nóżkę w gipsie,ale do szkoły chciała chodzić,jest bardzo dzielna,dla mnie i dla mojego
męża jest to dodatkowy obowiązek,obowiązek męczący,ale uparła się,lubi swoją panią w szkole i koleżanki,
w domu czuje się samotnie.


Tym zdjęciem chcę zakończyć mój dzisiejszy wpis.Zdjęcie to mówi samo za siebie.
Pozdrawiam Wszystkie moje czytelniczki a także i Panów odwiedzających mojego bloga.
Następne posty będą już pouczające,służące radą i pomysłami.
Piszcie do mnie,czy miło spędziłyście wakacje lub urlop,czekam na Wasze komentarze.













wtorek, 28 lipca 2015

Jak skroić sukienkę, dół przodu i tyłu niesymetryczne?

Wakacje,lato,upały,wszystko to powoduje że w domu spędza się bardzo mało czasu.
Jest taka piosenka"w czasie deszczu dzieci w domu się nudzą",ja napiszę tak w czasie wakacji dzieci w domu się nudzą.Moim wnukom musimy wymyślać różne imprezy,zabawy,wycieczki aby nie miały czasu się nudzić.
Jestem przezorna i ten post miałam już przygotowany w czerwcu,ale ,no właśnie to ale.
Przez cały lipiec byłam tak zajęta iż wieczorem konałam ze zmęczenia,a i upały także dawały się we znaki .Dziś choćby nie wiem co się działo postanowiłam napisać wreszcie dla Was.
Nie wiem czy pamiętacie jakiś czas temu pokazywałam Wam zdjęcia sukienki córki którą jej uszyłam na imprezę wieczoru panieńskiego koleżanki.Dla przypomnienia pokażę jedno zdjęcie.
Kilka moich czytelniczek na facebooku i w komentarzach prosiło mnie o sposób krojenia takiej sukienki szczególnie dołu.Dziś spełniam moje obietnice i napiszę jak wykonać taki dół sukienki.
Tak dobrze się złożyło iż model tej sukienki bardzo spodobał się mojej wnuczce Marysi(z WŁOCH).
Pojechaliśmy do sklepu z córką i z nią aby sobie wybrała tkaninę według własnego gustu.Byłam pod wrażeniem jak szybko się zdecydowała,córka także kupiła sobie na prostą sukienkę bez rękawów,mnie także spodobało się kilka tkanin córka zaproponowała że mi kupi,wbrew moim zapewnieniom iż mam sporo tkanin w szafie,nie dała się przekonać,mówiła- wybierz tkaninę a ja zapłacę będziesz miała pamiątkę od mnie.Zawsze tak mówi,ma dobre serce i lubi mi robić przyjemności,szczególnie w czasie zakupów.Tak samo jest gdy jestem we Włoszech u niej.
Wiem kilka z Was powie co nas to obchodzi,ale ja piszę do was tak jak byście były u mnie załóżmy na kawie i rozmawiamy ze sobą jak dobre znajome,koleżanki na luźne tematy.
Koniec rozmów ,wracam do głównego tematu mojego wpisu.
To zdjęcie już z Włoch,obok sali weselnej,czyż nie pięknie?




                                
Moja Marysia na sukienkę wybrała sobie cienką żorżetę w piękne kolory jakie lubi.

Według tego modelu sukienki szyłam wnuczce,na pewno zauważyłyście różnicę w wymiarach.
Musiałam powiększyć formę z rozmiaru 38 na 42.
Góra sukienki jest prosta,zaszewki gorsetowe,bez rękawów.
Szyję i pachy wykończyłam pliskami ,pisałam już wcześniej jak wykonać takie odszycie.
Was bardzo interesowały wymiary dołu sukienki.
Oto one zdjęcie  po lewej stronie .
Środek przodu to dł.46 cm,natomiast środek tyłu to dł86cm.,dł boku przodu i tyłu wynosi 62cm.
Natomiast dół przodu i tyłu od boku prawego do boku lewego wynosi 98cm.Tył na linii dołu jest od boku lekko zaokrąglony,ku dołowi ,przód spódnicy zaokrąglony jest lekko ku górze,różnica wychodzi według wymiarów boków.
Całą sukienkę kroiłam ze skosu,ale najpierw skroiłam dół aby później z tego co zostanie kroić górę
sukienki.



 Ułożenie tkaniny po skosie aby skroić przód.
Obw.pasa podzieliłam na cztery i tyle odmierzyłam na górze stożka ku dołowi.




Nie zmniejszałam miary tak jak się kroi po skosie na pas dopasowany ponieważ w tej sukience na linii pasa między górą a dołem od lewej strony do szwa łączącego jest doszyta wąska gumka która lekko marszczy skos góry i dołu,nie trzeba wszywać zamka.


Na lewo linia pasa przodu po skrojeniu.



Wymierzając długość boku ,od środka złożonej tkaniny wymierzyłam szerokość dołu przodu w połowie bo tkanina złożona przecież jest na pół i narysowałam linie boku.środek przodu i tyłu modelowałam dopiero po skrojeniu tyłu i przodu nakładając na siebie oba elementy.
Po skrojeniu przodu ,na linii dołu skrojonego przodu przesuwając tkaninę  pojedynczo ku środkowi po to aby uzyskać miarę obw.pasa tyłu,i szerokości dołu.
W ten sposób zmniejszam szerokość skosu,a zaoszczędzoną tkaninę wykorzystałam na elementy góry sukienki.
 Przód i tył ,boki

Przód i tył w połowie.
Ot i cała filozofia krojenia tego modelu sukienki.
Możecie różnie modelować taki dół sukienki,ja przód sukienki dołu wnuczce zrobiłam prosty,nie zaokrąglałam ku górze,tak sobie zażyczyła modelka.
Sukienkę tę szyłam wnuczce na wesele które mieli we Włoszech 25.07
Córce uszyłam prostą sukienkę typowo letnią.

Dla siebie jestem w trakcie szycia,pogoda troszkę chłodniejsza więc każdą wolną chwilę wykorzystuję siadając przy maszynie,czego i Wam życzę bo nic tyle nie sprawia radości jak ubranie się w garderobę uszytą od początku do końca własnymi rękami na maszynie domowej.
Dziś to już wszystko co chciałam Wam przekazać ,jeśli byłam pomocna to bardzo się cieszę a swoje
myśli i spostrzeżenia piszcie w komentarzu,także na każde pytanie odpowiem bardzo chętnie.
Pozdrawiam Was Wszystkie moje czytelniczki a także i panów bo coraz częściej mój blog odwiedzają także panowie.
A sobie i także Wam życzę miłego wypoczynku gdziekolwiek jesteście,tylko oby nie w Turcji.
Do sukienki koniecznie musi być szal,we Włoszech do kościoła nie chodzi się z odkrytymi ramionami,u nas coraz częściej także się praktykuje.


Zdjęcia już po powrocie do Włoch.

Muszę się pochwalić dostałam przemiły komentarz wczoraj


Co za fantastyczny blog! Że też do tej pory na niego nie trafiłam. Danusiu, fantastycznie tłumaczysz i tyle czasu poświęcasz, żeby czytelnikom pokazać, jak samodzielnie coś uszyć/skonstruować - dziękuję!:):)


Dla takich słów warto pisać, jesteście przemiłe i fantastyczne.Dziękuję.














Moja lista blogów

Ciekawe artykuły

Szukaj na tym blogu

szycie od A do Z

Powered By Blogger