sobota, 28 listopada 2015

Jak wszyć skrzydełka do podkroju pachy? Strój na halloween..

Dopiero dzisiaj dostałam zastrzyk pozytywnej energii.Zapragnęłam napisać dla Was napisać post,póki mam
trochę werwy.
Dziś obudziłam się do życia-nie przesadzam.
Jak wiecie IDĄ ŚWIĘTA,żadna nowość powiecie,ale ja obecnie mieszkam tylko z mężem,dzieci już się
powyprowadzały na swoje kąty.   Mój dom to 186m/2,aby nie prosić nikogo o pomoc sama robię 
porządki świąteczne,już ogarnęłam wszystkie okna,pozmieniałam firanki,zasłonki,moją manią jest przestawianie mebli,lubię zaskakiwać gości.U mnie już prawie święta a u Was?Poradziłam sobie bez pomocy.Troszkę zaniedbałam przez to szycie,ale teraz wszystko nadrobię,jeszcze jest trochę czasu zanim w kącie salonu stanie choinka(w tym roku będzie żywa).
Poszalałam trochę po sklepach za prezentami na gwiazdkę.W moim domu jest taki zwyczaj iż nie dajemy
i nie otrzymujemy prezentów na Mikołaja,dzieci moje były przyzwyczajone od dnia urodzin.Mikołaj przychodzi po wieczerzy wigilijnej.Tak samo wnuki wiedzą że do gwiazdki muszą być grzeczni,chociaż różnie to bywa wciągu roku.Dlaczego-moja mama  urodziła się na Śląsku,w Rudzie Śląskiej,większość
tradycji śląskich kontynuowała przez swoje całe życie.A ja i moja siostra także kontynułujemy te tradycje
weszły już nam w krew.
Ciekawa jestem czy Wy także macie swoje tradycje.?
Obecnie szyję dla siebie sukienkę na święta,pragnę w tym roku wyglądać w czasie świąt olśniewająco.
Bez przesady,wyjątkowy strój dla dojrzałej kobiety. Upatrzyłam sobie piękną biżuterie jako dodatek.
Obecnie jest szał na futrzane,ciepłe bezrękawniki,są modne jako okrycia wierzchnie.
Szyję właśnie takie cudo córce z ekoskóry.Czytałam iż kurtkę typu baranek z powodzeniem można nosić
także jako żakiet.Futerka,futerka ,dobrze że mam kilka z lat 80-tych.
Święta świętami a ja obiecałam WAM opisać jak wszyć skrzydełka do podkroju pachy w moim przypadku 
to jest sukienka,ale takie skrzydełka można wszyć i do bluzki,tuniki,topu.
Celowo tym razem nie odpisywałam na komentarze pod poprzednim postem aby teraz Wam przedstawić
błąd jaki popełniłam wszywając skrzydełka.
Wszystkie panie zaobserwowały dobrze mój błąd.
Dziękuję Wszystkim paniom za tak przemiłe komentarze,są one dla mnie motywujące aby pisać dla łaknących wiedzy na temat szycia,wiele z pań dzięki moim wpisom pogłębiły swoją wiedzę i próbują szyć samodzielnie mimo trudności nie zniechęcają się,a moje rady są im pomocne i pożyteczne.
 Mała czarownica na miotle,mina surowa ale nie groźna.Na uszycie tego stroju miałam jeden dzień.Kapelusz kupiony.

To zdjęcie przedstawia skrojone skrzydełka,
moja rada-skrzydełka najładniej się układają gdy skroimy ich ze skosu
Na zdjęciu są także pliski do wykończenia dolnej części pachy.
 Pliski skroiłam razem jako całość przód i tył
odrysowując podkrój pachy już po zeszyciu 
szwów bocznych,i zeszyciu cięć.
.


 Czy widzicie mój błąd?Lewe skrzydełko wszyte jest fatalnie,błąd musiałam natychmiast usunąć bo mimo że moja córka jest laikiem co do szycia od razu zauważyła ten niefortunny błąd.
 Prawe wszyło mi się idealnie za pierwszym razem,jak widzicie nie ma ludzi nie omylnych,nawet po tylu latach praktyki i pewności siebie można popełniać błędy,ale lepszą sztuką jest umieć je poprawić bez nerwów,spokojnie.


 
 Skrzydełka wszywamy podobnie jak główkę rękawa,musimy mieć zaznaczony środek główki,pachę przodu aby się nie pomylić.
Na plisce zaznaczone mam ząbkiem miejsce spotkania szwu bocznego .Wszywając skrzydełko pomagałam sobie przecinakiem do dziurek,aby go dobrze wdać.
 Upinając szpilkami pliskę nakładamy na wszyte skrzydełko,
tak aby zakończenie pliski nachodziło na nie przynajmniej 
2cm.
Jeszcze jedna ważna uwaga o której bym zapomniała.Skrzydełko zanim zaczniemy wszywać 
musi być dołem wykończone.Moje najpierw 
wydziergałam ,następnie podwinełam szew dziergany do lewej strony tkaniny i przestębnowałam
kantem.Pliskę także trzeba wydziergać dołem.
Na zdjęciu jest ta operacja widoczna.
 Wszywamy na 0.7cm.troszkę szerzej niż ma stopka.
 Wszyte skrzydełko wraz z pliską,dziergamy na cały obwodzie podkroju pachy,razem pliskę i skrzydełko

 Następnie po prawej stronie od początku pliski do końca
stębnujemy kantem obok przyszycia po plisce lekko ją uciągać.

 Po wywróceniu pliski i uprasowaniu przymocowałam ją do szwa bocznego,szyjąc po prawej stronie w miejscu przeszycia szwa bocznego,wówczas takie przeszycie nie jest widoczne a pliska w czasie chodzenia nie wychodzi do wierzchu jest nie widoczna.



 Nie jest to trudne,łatwiejsze niż wszycie rękawa,dobrze jest pilnować się aby wszyć jednakowo,pomoże nam w tym miejsce wszycia cięć,jeśli skrzydełko prawe kończy się przy cięciu to tak samo musi i lewe kończyć się na cięciu,jeśli za szwem wszytego cięcia to i drugie musi tak być wszyte.
 ********************************************************************
                                                                                                                                                                   
A teraz kostium na halloween.Moja Martynka tak się prezentowała,przed wyjściem na imprezę szkolną.
 Na lewym ramieniu naszyłam aplikację coś w rodzaju 
pająka.W szkole wszyscy się go bali(na początku).


 Spódniczkę wycinałam w różne sposoby ,lewy bok jest dłuższy.
 Tył wijący się smok,wycięłam z innej bluzki i naszyłam.Wszystkie aplikacje tak naszyłam.



Wiem że już jest dawno po halloween ale jeszcze nie umiem przenieść zdjęć z aparatu do laptopa,dopiero
w niedzielę pomógł mi zięć.Wiem że nie jest to trudne ale ciągle się boję że coś zrobię żle i zdjęcia przepadną.Ciągle mam za mało czasu aby się jeszcze wiele nauczyć.
Na pewno znajdę czas przed świętami aby jeszcze dla Was napisać.
Życzę Wam aby te święta były dla Was cudowne,a prezenty kupujcie z głową,bo sklepy kuszą nasze portfele.Szyjcie przepiękne ubrania dla całej rodziny pamiętając o sobie.
Prawdziwe szczęście jakie daje nam Polkom to rodzina i dzieci.
Piszcie do mnie,uwielbiam czytać Wasze komentarze.
POZDRAWIAM WAS WSZYSTKIE,życzę dużych i wspaniałych pomysłów świątecznych.

 












 
 
 

piątek, 30 października 2015

Sukienka prosta z baskinką-rady jak uszyć?

Gdybym była krawcem czasu,to po nocach skrycie.
Szyłabym dla smutnych ludzi nowe piękne życie.
Piękne jak spod igły i trwałe tak,że miłość nie zniszczy się nigdy.
Z jednej tkaniny wszyscy jesteśmy,co się wyciera, strzępi przez lata.
Lecz jeśli chcemy, te wszystkie dziury miłością da się załatać.
Na chłody dałabym ludziom podszewkę z nadziei,w rękawach po uśmiechu.
Gdyby ktoś się rozkleił.
Dzień dobry,a może Dobry wieczór
Witajcie po trochę dłuższej przerwie.Ten rok jest dla mnie bardzo trudny,(zdrowie jak na razie  nie szfankuje
dzięki Bogu) ale brak czasu,najpierw dużo gości,później dom straszył pustkami.Dwa miesiące sierpień i wrzesień mieszkali z nami synowa,syn,wnuczka Hania i wnuczek Maciuś.Obecnie wyprowadzili się do
własnego mieszkania,bo podobno młodzi powinni żyć osobno,dla ich dobra i rodziny.
Przerwa moja nie wynikała z lenistwa.Pisanie dla Was sprawia mi wiele radości.Nie rezygnuję ale,
odrabianie lekcji z wnuczką,pilnowanie wnuka aby nie pomalował książek,choć raz już to zrobił,dobrze że to była ćwiczeniówka.Martynka biedna tak płakała że nie mogłam jej uspokoić.Na drugi dzień kupiłam mu
książeczkę do malowania,siedzi przy swoim stoliku i też odrabia lekcje.I tak prawie co dzień.
Do domu wracam wypompowana,zmęczona i nic mi się nie chce,jak by tego było mało to jeszcze palenie w centralnym picu,obłęd.
Młode mamy współczuję Wam,odrabianie lekcji z dziećmi w dzisiejszych czasach to trzeba mieć podwójny rozum.Nie daj Boże gdy dziecko ma problemy z nauką,każda szkoła to inne książki i inny program,wiem 
bo druga wnuczka chodzi do innej szkoły i ma całkiem inne książki,alfabet nie istnieje obecnie........
Może to już starość mnie goni,lub jesień tak na mnie wpływa.Nie wiem w każdym bądź razie ten rok muszę jakość dotrwać do końca ,może nowy będzie dla mnie łaskawszy.
Odbiegłam od głównego tematu mojego wpisu ale wybaczcie,życie
W świecie szumu i hałasu
i w pędzącym wiecznie tłumie
na refleksję nie ma czasu,
nie ma mowy o zadumie…
Niewolnicy współczesności
są zmęczeni, zagonieni,
senni ? aż do szpiku kości;
w wolny czas ciężko zranieni.

Wszystko szybko ? bo czas leci,
bo odsetki, spłaty, raty,
pies, komputer, praca, dzieci …
…a w doniczce uschły kwiaty.

Wyścig z czasem każdy przegra,
nic starania tu nie zmienią,
bo wyścigu tego meta
leży… dwa metry pod ziemią.
Już ,już dla niecierpliwych.
Przygotowałam dla Was dziś post ,jak uszyć prostą sukienkę którą uszyłam córce na wesele,które było
24 X.                          Sukienka z baskinką.
Sukienka prosta, z tkaniny żakard ,bardzo dobra gatunkowo i dobra do szycia.
Góra sukienki prosta z cięciami wyszczuplającymi,odcinana w pasie,dół sukienki to spód, spódnica
trapezowa mocno zwężana ku dołowi,natomiast  jako wierzch na linii talii wraz z spódnicą wszyta baskinka z przodu krótsza z tyłu lekko dłuższa.Aby zakryć umięśnione ramiona przyszyłam krótkie skrzydełka zamiast
rękawów.
Najpierw była wycieczka po bazarach,później przymiarki w galeriach i w sklepach z odzieżą.Nic nie odpowiadało córce,albo za ciasna,lub fason nie ten.To dla tego iż po urodzeniu syna,a ma już ponad trzy lata
nie może pozbyć się nadwagi.
Moja natychmiastowa decyzja,ostateczna,bo za nim córka by się zdecydowała co i jak to nie wiem czy by 
mi starczyło czasu na uszycie,dwa dni lub jedna noc.Znowu wycieczka po internecie,jak,jaki model,oczywiście modna i wygodna.
Wybrałam prosty fason sukienki,uwierzcie mi na słowo było cztery przymiarki,za nim mogłam kończyć już na tip top.Ku mojemu zaskoczeniu córka zadowolona,szczęśliwa,Efekt końcowy oceńcie Wy!
Tuż przed wyjazdem na wesele,mimo zimna córka poświęciła się.





Panie które szyją wiedzą iż najtrudniej jest szyć dla siebie i dla bliskich.
Mogą wymyślać,tu dopasuj,tu wyżej,krócej i.t.d ,i t.d.Trzeba mieć stalowe nerwy.
Gdy szyję dla siebie ,to od razu zszywam na maszynie,natomiast dla kogoś innego najpierw wszystkie elementy fastryguję do pierwszej miary.
 W spódnicy robiłam po dwie zaszewki z przodu i z tyłu.
Tyle do podcięcia pachy z tyłu.
Wszystkie poprawki zaznaczam zawsze szpilkami
 Tyle do zwężenia dół spódnicy




                                  Cięcia z przodu

 Podnieś musiałam dół tyłu na linii pasa













                                                                          Jeszcze jedno 
                                                                   zdjęcie dołu 
                                                                spódnicy
 Sukienka po pierwszej mierze.
 Już wcześniej pisałam Wam jak nanoszę poprawki po pierwszej
mierze,ale uważam że nie zaszkodzi pokazać jeszcze raz,dla przypomnienia,a może któraś z pań nie czytała tego posta.







Odwracam na lewą stronę i kredką krawiecką w miejscach
gdzie są szpilki nadciągając tkaninę rysuję kreski,będę miała gotowe do zwężenia.
























 Tak postępuję z każdym elementem.


 Na tym zdjęciu widoczny jest dół baskinki do zwężenia.Baskinkę kroiłam po skosie ale nie z całego koła.
Ma ona szwy boczne zeszyte ,a to dla tego aby dobrze dopasować ją w pasie,aby nie była marszczona lecz 
wszyta na linii pasa gładko tak jak spódnica.
 A oto efekt nanoszonych poprawek,przód
 Podczas miary z tyłu spinam środek także szpilkami,po skończonej mierze wypinam szpilki i od razu zaznaczam miejsce wszycia zsuwaka krytego.
 W jednym z moich postów opisałam dokładnie jak wszywam zamek kryty do sukienki.Dla przypomnienia,najpierw od góry wszywam kryto lewą stronę zamka,następnie po lewej stronie sukienki,prawą stronę zamka najpierw przyszywam po lewej stronie po brzegu taśmy wdając go lekko aby był tak samo wszyty jak lewa strona,jest to zabieg pomocny,łatwiej i równo się wszyje.Dół tyłu nie zszywałam przy zakończeniu zamka,a to dla tego iż łatwiej jest zdjąć sukienkę.

 Po wszystkich narysowanych punktach zszywam sukienkę,ale najpierw góra,przód i tył później dół.
Gdy mam gotową górę sukienki i gotowy dół łączę górę z dołem.
 Kilka zdjęć robiłam z lampą bo szyłam także wieczorami i kolory tkaniny wyszły różne tak jakby każdy element był innego koloru.Kolor orginalny to ten pomarańcz,ale w rzeczywistości cała sukienka jest koloru
dojrzałej brzoskwini,tak jak już w gotowej ubrana jest córka.Zawsze zaszewki w spódnicy zaprasowuję w kierunku środka.
 Baskinka uprasowana gotowa do połączenia,krótsza to przód,dłuższa tył




Podkrój szyi i tyłu odszyłam na przed połączeniem ramion
Po odszyciu ,zamknięciu odszycia uprasowałam przód i tył.




Plisek nie podklejałam fizeliną ponieważ nie raz tego nie robię,to zależy od rodzaju tkaniny.



Teraz moja rada dla pań.
Cięcia z przodu i tyłu najpierw zaprasowuję w stronę boku natomiast później w stronę środka.
W ten sposób cięcia łatwiej można kształtować.  


Gładki uprasowany tył sukienki





 Zanim zacznę zszywać ramiona,bo boki już mam połączone,mierzę wszystkie elementy czy mam równe,tu gdzie było dołem do skrócenia także skracam,robię równą linię dołem,środek przodu lekko wyokrąglony ku bokowi.




 Pachy nakładam na siebie spinam szpilkami ,
sprawdzam czy pokrywają się cięcia i ramiona.











Moje ramiona z przodu różniły się więc musiałam
zaznaczyć mydełkiem ile zeszyć,z jednej strony mnie a z drugiej więcej,a to po to aby pachy były jednakowe.

 Zszywanie ramion zaczynam od pachy w kierunku
szyi tak łączę od razu ramiona wraz z odszytymi pliskami przodu i tyłu.
Trzeba równo zeszyć aby podkrój szyi się nie
zmienił.








Po odwróceniu i ukształtowaniu pliski ,po prawej stronie przymocowuje pliskę do ramienia po zeszytym szwie,jeśli nici są dobrze dobrane kolorem do tkaniny to to przeszycie jest nie widoczne.
Ale musi się pokrywać ze sobą szew pliski ramieniowy i szew ramienia,szyję po prawej stronie aby dobrze uszyć.




Teraz pozostało mi już połączyć spódnicę 
z baskinką,spódnica z tyłu ma na linii pasa z tyłu 
mniejszy podkrój.
 Przed łączeniem najpierw nakładam szwy boczne spódnicy i baskinki na siebie.
Wszystkie środki z przodu i z tyłu.


Łączę spódnicę z baskinką na maszynie na szerokość stopki.

 Szew łączący z górą sukienki szyję na szerokość 1cm.i zaprasowuję go do góry,następnie wszystko razem dziergam.

Prawie gotowa sukienka na manekinie,zrobiłam jeden poważny błąd ,ale to z pośpiechu,musiałam 
poprawić,jestem ciekawa czy Wy to zauważyłyście???

 Tu już błąd poprawiony,ciekawa jestem czy zgadniecie.



Do ostatecznej miary córka przyjechała z dziećmi,nie pomogły 
prośby,błagania,ciągle przeszkadzały. 
Martynka także chciała pozować a Kuba naśladował ją.
Było trochę zamieszania aż w końcu dziadek się ulitował i się nimi zajął,ale i tak Kuba nie podarował bo bez mamy ani rusz.

Ostateczne zdjęcia wykonałam przed domem córki,5min.przed wyjazdem na ślub i wesele.
Z uszycia tej sukienki mam bardzo dużą satysfakcję ,a to dla tego iż mojej córce bardzo ciężko dogodzić
ale tym razem nie miałam problemów,ze wszystkim była zgodna i cierpliwa.
Jak szyłam skrzydełka do pach napiszę w osobnym poście.Zbyt dużo bym musiała wstawić zdjęć a nie chcę
pisać metrowego postu.
Jeśli znajdziecie jakieś błędy to ich przegryźdźcie,piszę późną porą,oczy bolą ale musiałam napisać abyście
o mnie nie zapomniały.
Czekam na Wasze odwiedziny,piszcie ,komentujcie,pytajcie w wolnej chwili odpowiem na każdy komentarz.


Cóż by to było za wesele bez osoby towarzyszącej?
Zięć także lubi pozować do zdjęć chyba wnuki mają to po nim.























 

Moja lista blogów

Ciekawe artykuły

Szukaj na tym blogu

szycie od A do Z

Powered By Blogger